Nasze Kochane Zwierzaki |
ja to jestem "kocie" dziecko . Ponoć jak byłam malutka, nasza pierwsza kocica spała ze mną i jak tylko zaczynałam płakać biegła obudzić moją mamę. Albo kiedy rodzice mnie myli (a ponoć strasznie tego nie lubiłam ) to biegła za mną do łazienki i stawała łapkami na wannie i patrzyła czy wszystko w porządku. Kochana była, przeżyła 19 lat... Później miałam 2 kotki - Variusa i Manxa (zgadnijcie skąd nazwa ). Manx była mamą Variusa i po prostu kiedyś przyszła do nas na balkon z małym kociakiem i została (sama wybrała sobie domek). Myślę że jakiś podły ludź ją po prostu wyrzucił ze swojego bo była bardzo zadbana i wyraźnie wcześniej musiała mieszkać z ludźmi ). Niestety oba kotki zostały otrute przez jednego mało życzliwego zwierzętom pana, a mojego sąsiada i na prawdę życzę mu żeby umierał w takich męczarniach jak one!!! A na pocieszenie Varius miała jeszcze córeczkę, która obecnie mieszka ze mną i nazywa się Filemon . Jesat strasznym pieszczochem i mimo że ma już ponad 10 lat nadal biega za kulką i bawi się kłębkiem włóczki. |